zabawne, że teraz wypadnie tyle tych występów. mam tylko nadzieję, że na nikogo nie zwymiotuję, nie stracę przytomności bądź nie przytrafi mi się inna cudowna rzecz. szkoda, że nie umiem radzić sobie ze stresem. chciałabym być odważniejsza. czasem słyszę : ' Domi, co ty! Ty jesteś bardzo odważna'. bardzo fajnie, że tak to wygląda, przynajmniej potrafię utrzymać nerwy w sobie. nie powinnam się cieszyć, bo przez to emocje męczą mnie dłużej i intensywniej niż powinny. na szczęście nie będę musiała być sama. najgorsze jest to, że jeśli zaczną drżeć mi ręce, to już po występie. nic nie zagram lub zagram źle. ale dobra, nie ma to jak wyrzucać frustracje na bloga.
strasznie, strasznie chcę zobaczyć film 'Pokłosie' to jest właśnie kwintesencja polskiej mentalności, a przynajmniej takie ma recenzje. nie mogę powiedzieć, czy jest dobry, póki go nie zobaczę. tak się zastanawiałam nad blogiem partnerskim, z kimś innym. myślę, że to byłby dobry pomysł, bo jeśli robię to sama - wiadomo jak 'systematycznie' - nigdy nie starcza mi zapału i entuzjazmu na dłużej.
jak tylko pozyskam odpowiednie artefakty, zamierzam zrobić coś na kształt videobloga, ale znów - nie sama. to może okazać się bardzo ciekawe.
stay cool, at the window.